wtorek, 4 marca 2014

Kobieta w wielkim mieście?

Oficjalnie ruszył projekt "Kobieta w wielkim mieście" !
Razem z Rudit ( Ruditowe pajnty ) prowadzimy "pojedynek" w akcji antykoncepcyjnej na stronie wpadka.pl. Dzisiaj pojawiła sie pierwsza grafika Rudit, za tydzień moja ;)

Chciałam zauważyć, że akcja przełamuje minimalne tabu na temat antykoncepcji po, drogie panie, nie wstydźcie się;) 

17 komentarzy:

  1. Fajnie że gdzieś będziesz działać, ale odnośnie co do tematu antykoncepcji po. Wszystko fajnie, tylko że nie istnieje coś takiego jak koncepcja po. To ta samo jakby powiedzieć: zabezpieczanie się przed pożarem po podpaleniu. Tabletki after to środki wczesnoporonne, a nie antykoncepcyjne. Pisze tam także o zaleceniach WHO. Ta niezależna organizacja uznaje początek istnienia człowieka od uformowania się pierwszej nici DNA, która kształtuje się do 24h, więc jak niby mogliby powiedzieć o środkach "after" jako o antykoncepcji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      Aborcja jest w polsce nielegalna i cos takiego jak tabletki wczesnoporonne nie istnieje
      a to sa tabletki na receptę, które przepisuje ginekolog, wiec nie mogą być to tabletki wczesnoporonne
      antykoncepcja po ma za zadanie nie dopuścić do ciąży, jeśli kobieta jest już w ciąży to Odsyłam też do artykułów :)

      http://www.wpadka.pl/artykul/antykoncepcja-po/tabletka-wczesnoporonna-74
      http://www.wpadka.pl/artykul/antykoncepcja-po/czym-rozni-sie-antykoncepcja-przed-i-po-176

      Usuń
    2. Pierwsza nić DNA jest już przed zapłodnieniem. ;) Chociaż faktycznie antykoncepcja to nie jest, bo ona ma za zadanie nie dopuścić do zapłodnienia. Środki wczesnoporonne też to nie są ponieważ kobieta używa ich gdy sądzi, że mogło dojść do zapłodnienia. Co jednak nie znaczy, że do niego doszło.

      Usuń
    3. tabletka "po" nie dopuszcza do zagnieżdżenia zapłodnionej komórki, więc ani to nie jest antykoncepcja ani tableta wczesnoporonna. Swoją drogą bardzo podoba mi się inicjatywa. Każdy według własnego sumienia decyduje ;)

      Usuń
  2. Mi Pani ginekolog powiedziała, że to 'uśmierca' plemniki, a nie zapłodnioną komórkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Co się dzieje z tym światem. Chore. Nie ma czegoś takiego jak "antykoncepcja po". To jest już zabijanie, aborcja w pierwszych godzinach życia. Idę stąd. A taki fajny blog był. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto Ci taką bajkę sprzedał? Zakonnica na kółku różańcowym?
      Co drugi się mądruje na temat moralności, najlepiej by decydował za innych. A jak problem ich spotka, to całą tę moralność chowają szybciutko pod dywan i chwytają się czego popadnie.

      Nie ma wyraźnej granicy, kiedy to życie-nieżycie, płód czy dziecko, a może zlepek komórek.
      Czy to takie ważne kiedy 2 komórki się połączą?
      Plemnik też jest żywy, ma w sobie materiał DNA - połowę DNA, które będzie w potencjalnym dziecku, więc czy 1 plemnik to pół dziecka? Czy można zabić połowę dziecka? Miliony pół-dzieci (potencjalnych całych dzieci) codziennie we mnie umiera, czy tego chcę czy nie.

      Usuń
  4. Proponuję najpierw się doedukować w tych kwestiach, miast rzucać tekstami rodem z Ciemnogrodu, serio. A tak, zapomniałam - po co w ogóle sprawdzać, jak to naprawdę jest. Lepiej uwierzyć na słowo różnym durnym organizacjom z KRK na czele.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkim wielce moralnym i tym, którzy nie mają pojęcia, jak działa antykoncepcja po, proponuję się chwilę zastanowić nad tym, co wygadują. Tabletka po nie dopuszcza do zapłodnienia, więc o żadnej ciąży i dziecku nie ma mowy. Aborcja w Polsce jest nielegalna, więc jak w aptekach można sprzedawać tabletki wczesnoporonne? Tym tokiem myślenia można by nadawać imiona podpaskom, a męska masturbacja też byłaby zabijaniem dzieci. Paranoja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz skąd się bierze fakt, że "świadome, odpowiedzialne dziewczyny" nie znają różnicy między różnymi metodami antykoncepcji, w tym zapobieganiu nidacji? Ano stąd, że nikt im tego nie wytłumaczył i nikt nie zadbał, by dziewczęta pojęły nawet fizjologię cyklu. Mimo, iż studiuję na kierunku medycznym nadal niektórzy profesorowie (np z katedr położnictwa lub fizjologii) nie łapią się w tym, jak te środki działają lub jeśli mają wiedzę, to nie czują się w obowiązku komuś swoją wiedzę przekazać.

      Ale w razie czego, to każda nastolatka wie o co chodzi i czuje się znieważona, gdy śmiesz powiedzieć jej, że wiedza, jaką dysponuje jest, delikatnie mówiąc, powierzchowna.

      A co do fragmentu o menstruacji i masturbacji... Cóż pewne organizacje nawet takie komórki uważają za cenne, a każde "niezapłodnienie" za niewyobrażalną stratę dla ludzkości (w końcu mają profity z chrzcin)

      Usuń
  6. Na stronie wpadki można wyjaśnić z ginekologiem wszystkie wątpliwości ;) Nie radzę wyrabiać sobie opinii na podstawie tego, co ludzie piszą w Internecie, lepiej polegać na ekspertach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Popieram akcję w 100%!
    Dzieci jak najbardziej też ale te planowane, które pojawią się w tym momencie życia kiedy będziemy na nie gotowi i kiedy będą mogły dorastać w odpowiednich warunkach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nikt tu nie jest świadomy, że antykoncepcja PO to zwyczajne zabijanie dzieci... No ale czym jest niewinne życie wobec przyjemności z sexu? Mam lepszy pomysł! Wycofajmy się ze wszystkich akcji ratowania dzieci w Afryce - lepiej wydajmy te pieniądze na nowe akcje antykoncepcyjne ! Oj tam, ktoś z głodu umrze. Najważniejsze że nam jest wygodnie.

    Zdecydowanie nie popieram akcji, bo nie popieram upadku moralności. Zrujnowana, straciłaś w moich oczach - bez względu na to, czy Cię to interesuje czy nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe jak można zabić coś, czego nie ma? i owszem, jakby wydać kasę na prezerwtywy i wysłać je do Afryki to mnie ludzi umierałoby z głodu i z powodu HIV - czy ci się to podoba, czy nie.

      Usuń
    2. proszę cię. dwukomórkowiec ważniejszy od osoby ludzkiej? to w takim razie ratujmy i jednokomórkowce, np. pantofelki kosztem ludzi! Te tabletki zapobiegają zagnieżdżeniu się jajeczka w macicy, niczego nie zabija. Nie wiem, czy wiesz, ale ponad 50% zapłodnionych jajeczek i tak nie zagnieżdża się, więc zapewne miliooony "dzieci" są zabijane codziennie przez Matkę Naturę.

      Usuń